Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2017

Nowości na nowy rok

Długo szukałam szafki idealnej pod telewizor. Wcześniejsza była od początku tymczasową. W końcu znalazłam. Idealną rozmiarem i stylem. To stary mebel z lat 50. (właściwie toaletka - bo ma do kompletu duże lustro, które zdemontowaliśmy i które zamierzam wykorzystać w innym miejscu).
Pierwotnie drewniane, mało efektowne uchwyty zamieniłam tylko na porcelanowe biało-czarne gałeczki (Regałka) i teraz mam super szafkę rtv przykuwającą uwagę! Na dodatek jest bardzo pojemna i pomieściła mnóstwo rzeczy!






A co jeszcze z nowości?
Doczekałam się w końcu stolika kawowego, którego w naszym livingroomie stanowczo brakowało. Wystarczył spory kawał drewnianego pnia i trzy kółeczka! Voilà!





Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Bo święta za pasem...

Magiczny czas Świąt Bożego Narodzenia wymaga specjalnej oprawy. Pięknych dekoracji stołu i tego co wokół niego. Aranżowanie przestrzeni na święta jest zawsze wyjątkowe. Najpiękniejsze. Wraz z Moniką i Martą spotkałyśmy się właśnie po to, aby wykorzystując cudowne wytwory ich rąk (obrusy, serwety, poduszki, pledy, dywany, pufy, świeczniki.... ) przygotować świąteczne wnętrze. 

Powstału dwie stylizacje, które dla Was sfotografowałam:

W kolorach natury: 










..oraz druga, ze świąteczną kroplą czerwieni:









Która wersja bardziej przypadła Wam do gustu?

czwartek, 13 października 2016

Jeseń

Kilka osób ostatnio przywoływało mnie do porządku w kwestii postów na blogu, więc piszę. Dopiero zauważyłam, że ostatni wpis był na początku sierpnia. Wstyd, wstyd... Lato tak szybko minęło, czas pędzi do przodu i za chwilę spadnie śnieg (właściwie to mój zeszłotygodniowy wyjazd w Bieszczady pokazał, że w niektórych miejscach naszego kraju już spadł!).. 
Zostawiam Was z kilkoma obrazkami z naszego pokoju do pracy, gdzie niby niewiele zmian, ale kilka gadżetów wystarczyło, żeby miejsce wyglądało zupełnie inaczej.







Pozdrawiam zaglądających i cierpliwie czekających ;)
Elle

czwartek, 2 czerwca 2016

Kredens na bis

Jakoś mi ciągle nie po drodze na tego bloga... Bliżej, łatwiej i szybciej jednak na Instagram (więc jeśli tam bywacie - zapraszam i do mnie).

Ostatnie tygodnie zamieszkujemy tymczasowo na obrzeżach miasta, w domu Dziadków, więc pomyślałam, że skorzystam z okazji i pokażę kilka obrazków znanego Wam już kredensu odnowionego przez nas kilka lat temu. Wraz z kilkoma pamiątkami rodzinnymi, które idealnie się w niego wpasowały. 

Kredensu strzeże pradziadek Hipolit.
Dziś już mało kto produkuje tak piękne przedmioty użytkowe jak przed laty. 


Z pozdrowieniami
Wasza Elle

sobota, 12 września 2015

Kredens jeszcze jeden

Mąż przywiózł kredens. Stary, brudny, pokryty pajęczyną i kilkoma warstwami różnokolorowej farby. 
Skrobałam, drapałam, szlifowałam, szpachlowałam... potem malowałam i malowałam...
Teraz już stoi odnowiony w naszej niewielkiej kuchni. A że jest super pojemny, bardzo się przyda w tym miejscu; pomieścił mnóstwo kuchennych gadżetów!


Przed renowacją...







Gałeczki w formie drewnianych pieńków od ReGałki od razu mi się spodobały.

* Kto nie pamięta pierwszego kredensu jaki odnowiłam kiedyś, może zobaczyć TU.

Dziękuję za Wasze wszystkie komentarze!
Elle

niedziela, 4 maja 2014

Diabeł tkwi w szczegółach?

Moim zdaniem tak! Osobiście przywiązuję ogromną wagę do drobiazgów, bo to one tworzą obraz całości. No bo jak tu przejść obojętnie obok pięknej klamki, czy niepospolitego włącznika światła? Detale są dla wnętrza jak wisienka na torcie, albo kropka nad "i". A dbałość o nie to przyjemność sama w sobie.

Uwielbiam te cudne, porcelanowe gałeczki w przeróżnych wzorach i kolorach. Do mojej wiekowej szafy wybrałam szare.
...a tu w srebrne groszki

W tych włącznikach zakochałam się od pierwszego wejrzenia :) / Stara szafa w pełnej okazałości. A dla kontrastu - nowoczesne halogeny.

I jeszcze kilka detali starych i nowych..

Lekkie zasłony zawisły na cienkiej, stalowej lince.

I na dziś tyle :)

Z serdecznymi pozdrowieniami dla tych, którzy nadal tu zaglądają -
Wasza Elle

poniedziałek, 27 stycznia 2014

W poniedziałek

Dzień dobry w ten mroźny, śnieżny dzień! 
U nas nadal praca wre. Podczas gdy Mąż dopieszcza ściany, ja już pracuję nad meblami. Szlifuję, maluję. Dziś pod szlifierkę poszedł stary, dębowy stoliczek. 
Poza tym jesteśmy na etapie dopracowywania szczegółów meblowo-dekoratorskich. Ach! już niedługo! :)

Trzymajcie się ciepło!




Gołe tynki na ścianach? Nie, nie! To jeszcze nie koniec!


czwartek, 1 sierpnia 2013

Lampa jak znalazł i nowe lustro

Potwierdzam, że w nowym "miejscu dowodzenia" pracuje się świetnie (czy to obowiązki służbowe, czy poranna kawa i buszowanie po blogach - jest komfortowo). Kupiłam starą, metalową lampę i z niej też jestem zadowolona*. Zdecydowałam się na wersję podłogową, bo biurko jest maleńkie i szkoda było mi na nim miejsca (a jak się zacznie na dobre praca to obrośnie w papiery i książki - to wiem z doświadczenia). Regulowane ramię i dobre, punktowe światło to jest to czego mi tu było trzeba. 

* Tylko Pan Mąż niezadowolony, że uciekłam od niego z salonu (on rozkłada się ze swoim laptopem na jadalnianym stole). Dobrze, że ma tam jeszcze towarzystwo naszych papug ;)

Metalowa, w ładnym, kremowym kolorze. No fajna jest! I do tego za grosze.



Nowym nabytkiem jest też pokaźne lustro w grubej, drewnianej ramie. Jeszcze białe, ale zamierzam je oskrobać do surowego drewna. Zawiśnie na razie w sypialni, a docelowo kiedyś w łazience na poddaszu.

A kwiaty hortensji w ogrodzie kończą pomału swój czas...

Dobrego dnia życzę!
Elle

czwartek, 25 lipca 2013

Domowe biuro

Mimo, że to dopiero koniec lipca, jakoś czuję już w kościach zbliżający się nieuchronnie koniec wakacji. Zrobiłam więc dziś małą rewolucję w mieszkanku i wygospodarowałam w sypialni kąt do pracy, przenosząc biurko z salonu, które tam nie spełniało swojego zadania. 
Tu, w sypialni, jest idealnie, bo przy oknie mam dużo światła przez cały dzień, a że okno wychodzi na północ, to słońce nie praży w szyby i nawet w upalny dzień jest przyjemnie chłodno. 
Jeszcze tylko muszę pomyśleć o lampce na biurko, bo dzień coraz krótszy...










Dziękuję za Wasze komentarze!
Elle