Mąż przywiózł kredens. Stary, brudny, pokryty pajęczyną i kilkoma warstwami różnokolorowej farby.
Skrobałam, drapałam, szlifowałam, szpachlowałam... potem malowałam i malowałam...
Teraz już stoi odnowiony w naszej niewielkiej kuchni. A że jest super pojemny, bardzo się przyda w tym miejscu; pomieścił mnóstwo kuchennych gadżetów!
![]() |
| Przed renowacją... |
![]() |
| Gałeczki w formie drewnianych pieńków od ReGałki od razu mi się spodobały. |
* Kto nie pamięta pierwszego kredensu jaki odnowiłam kiedyś, może zobaczyć TU.
Dziękuję za Wasze wszystkie komentarze!
Elle





















































