czwartek, 12 lutego 2015

Zamiast faworków

Witajcie w tłusty czwartek!
U mnie na koniec karnawału, najczęściej, zamiast faworków, królują dużo szybsze do wykonania i przepysznie chrupiące rozetki karnawałowe. Przepis ze starego zeszytu mojej Mamy - wykonywane w naszej rodzinie "od zawsze". Jeśli tylko macie odpowiednią formę* - polecam zrobić! 

2 jajka, szklanka mleka i mąka w takiej ilości, aby ciasto było nieco rzadsze, niż do naleśników; dodatkowo 1 kieliszek spirytusu i szczypta sody.
Smażymy w głębokim, mocno rozgrzanym tłuszczu; przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.




Smacznego wieczoru! 

* Widziałam takie foremki dostępne przez Internet (m.in. na allegro)

73 komentarze:

  1. ooo... jakie smaczności! :) takie przepisy dzisiaj, to prawdziwy skarb!

    a ja sobie dziś nie odmawiam pączusiów! :)))

    uściski serdeczne! :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że dziś mało kto sobie odmawiał słodkości ;)
      Serdeczności :)

      Usuń
  2. Che meraviglia, devono essere deliziosi!
    Bellissime anche le immagini.
    Ciao da Luci@

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. i szybko wchodzą ;)

      Pozdrawiam Jago :)

      Usuń
  4. Pieknie wygladaja :) az sie chce jesc :) niestety nie mam takiej foremki wiec nic z tego, ale z checia nacieszy oczy Twoimi pysznosciami! Paczkow u mnie tez nie ma... taki to kraj gdzie niestety polskiego paczka sie nie uswiadczy ... Pozdrawiam z Alzacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo to Ty jakaś poszkodowana jesteś :) proponuję założyć tam, w Twoim francuskim mieście cukiernię pełną polskich słodkości :) zobaczysz jaką furorę zrobisz :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No nie wiem czy chce...Bede zywa reklama. Szersza niz wyzsza :p

      Usuń
    3. Oj tam, oj tam :) ale tak bez pączków żyć? ;)

      Usuń
  5. Niepostrzeżenie się zakręciłam i wsunęłam sobie parę tych twoich smakołyków do kieszeni. Może nikt nie zauważy?
    Teraz dyskretnie wycieram buziaka po tych słodkościach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodź! Zapakuję Ci jeszcze w pudełko na drogę :) i herbatkę zrobię :)

      Usuń
  6. Ładnie wyglądają, proste w robieniu, ciekawe gwiazdki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proste :) i robi się je szybko :) i wyśmienicie smakują :)

      Usuń
  7. o, nie widziałam takich! piękne!
    a zeszyt jeszcze fajniejszy, lubię takie rodzinne pamiątki...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama ma identyczny zeszyt, który robi się coraz bardziej retro ;) Pączki jem tylko dziś, ale pomysł na rozetki świetny. I fantastyczna foremka. I poza tym zapraszam do mnie, http://treasuresofhome.blogspot.com/ np. na likier mandarynkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeszyt mojej Mamy jest bardzo retro :) brązowa, prosta okładka, pożółknięte już kartki, wytarte pismo, no i te stare, sprawdzone przepisy, które pamiętam z dzieciństwa :)
      No i pismo Mamy :) Przemiła pamiątka :)

      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  9. Pyszności- ale skąd wziąść taka foremkę ? Fantastyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje wyglądają apetycznie , a ja dziś zjadłam tylko dwa pączki, więcej nie dałam rady, pozdrawiam i smacznego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjeść dwa pączki to dla mnie niewykonalne :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. piękne te placuszki ...ale nie mogę wyobrazić sobie tej foremki ...idę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a to te ....:)))) używasz tylko jednej do pieczenia ??? czy masz więcej j.....eśli mogę spytać o techniczne sprawy ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filipku :) foremki wyglądają tak: http://pysznapaczka.pl/userdata/gfx/c70ee13650a53390188c703cf6fe8caf.jpg
      Mam tylko jedną - rozgrzewa się ją w tłuszczu, gorącą zanurza się w cieście, a następnie w rozgrzanym tłuszczu - ciasto się wtedy odkleja i pływa po tłuszczu smażąc się :)

      Usuń
    2. dziękuję :) sprawiam sobie ją :)))

      Usuń
  13. Nie znam smaku rozetek, ale na Twoich zdjęciach wszystko zawsze tak pięknie wyglada, ze zjadłabym je na pewno ze smakiem :)
    Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest chyba, że "jemy oczami" :)
      Serdeczne pozdrowienia Marto :)

      Usuń
  14. Wyglądają przepysznie. Nie robiłam nigdy, spróbować muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają wspaniale! Niedługo będę wreszcie miała piekarnik, więc z pewnością wypróbuję przepis :)
    Ale i tak najbardziej podoba mi się ten poplamiony zeszyt Twojej Mamy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiątka po Mamie :) na dodatek pełna wspaniałych, sprawdzonych przepisów :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Pyszności. Wygladaja rewelacyjnie:)
    Mieliśmy taka foremkę w odmu rodzinnym ale nikt nie wiedizał jak ją uzyć ani jaki przepis się nada do tych ciasteczek.Dzięki za dobrodziejstwa internetu:) Zapytam siostrę czy ma jeszcze ta rozetkę, a jak ma to podeśle jej Twoj przepis:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Pięknie wyglądają, ale najbardziej podoba mi się zeszyt. Przypomina mi stare, dobre czasy. Tęsknię za nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Mama zawsze zapisywała w nim wszystkie przepisy :)

      Usuń
  18. Ślicznie wyglądają, szkoda, że nie mam takiej foremki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, możesz taką nabyć na allegro np. :)

      Usuń
  19. Wyglądają bajecznie :-) na pewno przepis wypróbuję!
    Pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
  20. ...ale mi zrobiłaś smaka...no teraz to już muszę coś słodkiego przekąsić!!!
    http://dachnadglowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zjadłam ostatnią... i stwierdziłam, że mało :)

      Usuń
  21. W latach 70tych zazdrościłam koleżance takiego "sprzyntu". Efektowne i smaczne rozety.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu pojawił się chyba w latach 80-tych dopiero... chyba ze Związku Radzieckiego przywieziony przez kogoś z rodziny :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  22. Też miałam taką foremkę do ciasteczek :) Smaka mi narobiłaś bo tak pysznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  23. piękne rozetki (chyba moja mama ma w szufladzie taką formę - motylka), ale jaki przepiśnik oldschoolowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak Mama ma, to trzeba wypróbować :)

      Przepiśnik jest baaardzo stary :) należał do mojej Mamy :)

      Usuń
  24. mam gdzieś takie foremki i całkiem o nich zapomniałam, dziękuję za przypomnienie i przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale u Ciebie smakowicie! Narobiłaś mi apetytu :-).
    U mnie pączki były, ale w środę. Wczoraj po wizycie u dentysty raczej by nie przeszły ;-). Ale mają być faworki na weekend, to sobie odbiję trochę, bo uwielbiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach! faworki! :) Nie jestem fanką pączków, ale za faworki, albo takie rozetki mogłabym dać się pokroić :) ja chyba też zrobię powtórkę za kilka dni, bo stanowczo zbyt szybko zniknęły :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Też nie przepadam za pączkami, chyba, że są to takie robione przez moją mamę, z wiśniami w środku. Te mogłabym pochłaniać jeden za drugim :-). Te sklepowe to już nie to samo...

      Usuń
    3. ach... pączki Mamy.. jak za nimi tęsknię :) sklepowe to nie to samo :)

      Usuń
  26. Normalnie mnie zastrzeliłeś tym przepisem i tym kształtem....idę szukać na Allegro tych foremek... Nawet nie wiem czego mam szukać...ale znajdę !!! Basiu ,No cudne te Twoje zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś - wpisz w google "foremki do rozetek" - będziesz wiedziała czego szukać :)
      Nie pożałujesz :) są pyszne!

      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  27. Jakie efektowne! rozetki muszą być znacznie delikatniejsze od faworków (tak dedukuje po przeczytaniu receptury)... aż nabrałam ochoty na smażenie.
    Basiu widzę ,że na Twoim zeszyciku rodzinnym desery podobne piętno odcisnęły. Jeśli nadarzy się okazja, podziel się zawartością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są znacznie bardziej kruche, wręcz rozpływające się w ustach, niż faworki :)

      Na pewno jeszcze nie raz zacytuję tu przepis z zeszytu Mamy :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  28. Wyglądają słodko dosłownie i w przenośni :) a rodzinny zeszyt super. Tez mamy taki w rodzinie. Pieczę nad nim sprawuje mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie są mniej słodkie niż faworki i pączki :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  29. Przed nami ostatki, także aż mnie kusi, żeby wypróbować Twój przepis! :) Wygląda pyyyysznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)