środa, 3 sierpnia 2016

Kocia ferajna

Nasze koty, cóż... rosną, jak na drożdżach. Jeszcze niedawno Stefcio był maleńkim kociakiem, a teraz jest z niego kawał prawie dorosłego futra. Tylko charakterek pozostał mu ten sam. I wiecznie ubrudzony w sosie nosek ;) Krysia dorównuje rozmiarami Teresce, a obie są bardzo mądrymi, niesamowicie przywiązanymi do nas kotkami. Po długiej nieobecności, o dziwo, szybko odnalazły się w naszym domu na nowo, wracając do swoich dawnych przyzwyczajeń, ulubionych miejsc i przedmiotów.
Od pewnego czasu ich ulubionym miejscem drzemek i leżakowania jest drapak-domek od Miss Paper. Niebanalna stylistyka i świetne wykonanie - takich drapaków jeszcze nie widziałam! I pomyślałam, że też powinniście o nich usłyszeć :) W końcu drapak dla kota, który może być ozdobą mieszkania, a nie szpecącą koniecznością. No i jest "trzyosobowy"! ;)











 Pozdrawiamy!
Tereska, Krysia, Stefan i Elle

niedziela, 31 lipca 2016

W domu

Po ponad dwumiesięcznej nieobecności wróciliśmy do naszego mieszkania. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej - to fakt. Stęskniłam się za naszymi białymi wnętrzami. A powroty zawsze mobilizują mnie do jakichś zmian, porządków, czy rewolucji. Też tak macie?
Zaczęłam od przedpokoju. Szafka na buty, lustro, galeria na ścianie... Nowe, duże porcelanowe uchwyty od "reGałki" w intensywnie żółtym kolorze wystarczyły, by zwykła szafka na buty wyglądała mniej banalnie. Lubię takie słoneczne akcenty w naszym domu.





Stefcio i Tereska też tu pasują ;)

Pozdrawiam
Elle

czwartek, 2 czerwca 2016

Kredens na bis

Jakoś mi ciągle nie po drodze na tego bloga... Bliżej, łatwiej i szybciej jednak na Instagram (więc jeśli tam bywacie - zapraszam i do mnie).

Ostatnie tygodnie zamieszkujemy tymczasowo na obrzeżach miasta, w domu Dziadków, więc pomyślałam, że skorzystam z okazji i pokażę kilka obrazków znanego Wam już kredensu odnowionego przez nas kilka lat temu. Wraz z kilkoma pamiątkami rodzinnymi, które idealnie się w niego wpasowały. 

Kredensu strzeże pradziadek Hipolit.
Dziś już mało kto produkuje tak piękne przedmioty użytkowe jak przed laty. 


Z pozdrowieniami
Wasza Elle

poniedziałek, 16 maja 2016

Galette z rabarbarem

Obiecałam wrzucić dziś przepis na ciasto z rabarbarem, które wczoraj upiekłam, a zdjęcia pojawiły się na Instagramie [@elle.petit.bonheur] - co niniejszym czynię.
Tzw. tarta rustykalna, czyli galette z rabarbarem komponuje się wyjątkowo dobrze.

Składniki na spód
250 g mąki pszennej tortowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru trzcinowego
140 g zimnego masła
4 łyżki zimnej wody

Nadzienie:
500 g rabarbaru (obieramy ze skórki i kroimy na kawałki)
50 g cukru trzcinowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
opakowanie cukru wanilinowego

Dodatkowo:
1 jajko (roztrzepane)
2 łyżki cukru trzcinowego
2 łyżki migdałów (pokrojonych w słupki lub w płatkach)





Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy z cukrem, siekamy masło i łączymy składniki. Dodając wodę zagniatamy ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
Pokrojony rabarbar mieszamy z cukrem, mąką ziemniaczaną i cukrem wanilinowym.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na duży okrąg, przekładamy na blachę z  pergaminem, wykładamy farsz rabarbarowy zostawiając około 4 cm brzegu, który zawijamy. Brzeg ciasta smarujemy roztrzepanym jajkiem. Całość posypujemy migdałami i cukrem trzcinowym. 
Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 200 st.C.

Życzę smacznego!

niedziela, 8 maja 2016

Lekki torcik z truskawkami

Kilka dni temu nadarzyła się okazja by zrobić taki oto tort. 



Jak?
Upiekłam biszkopt i podzieliłam go na 3 cienkie blaty. Zrobiłam lekki krem z ubitej śmietany kremówki, mascarpone i cukru pudru. Pierwszy blat posmarowałam powidłami truskawkowymi i kremem, drugi blat - kremem, na którym ułożyłam plasterki truskawek; na trzecim blacie ostatnia warstwa kremu i dekoracja z truskawek. Pozostałym kremem posmarowałam bok tortu i obłożyłam rurkami waflowymi (dzięki masie rurki przykleiły się, ale dodatkowo trzymała je przewiązana wstążeczka).

Prosty, ale pyszny i efektowny.


Pozdrawiam!

wtorek, 3 maja 2016

Nasza majówka

Zachwycona skansenem w Sanoku, dzielę się wrażeniami i zdjęciami z tej wizyty (a kto mnie choć trochę zna, wie, że uwielbiam skanseny). Ten jest wyjątkowy! To największe muzeum etnograficzne w Europie. Wyróżnia się ilością obiektów, usytuowaniem i bogatymi ekspozycjami. Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, bo tak brzmi oficjalna nazwa, prezentuje kulturę ludową czterech grup etnograficznych wschodniej części Karpat - Pogórzan, Dolinian, Łemków i Bojków oraz galicyjski rynek miejski.
Żałuję, że nie mieliśmy więcej czasu (dwie godziny to było dla nas stanowczo za mało!), a długi weekend majowy przyciągnął tu prawdziwe tłumy, co też trochę zniechęciło nas do dłuższej wizyty. 

Jeśli nie znacie tego miejsca, a będziecie w okolicy - zajrzyjcie tu koniecznie - na pewno nie będziecie żałować!














Długi weekend spędziliśmy w Bieszczadach; było pięknie, choć prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. Udało się troszkę pospacerować po górach, zobaczyć kilka ciekawych zabytków i wypić herbatkę z przecudowną Jagodą na werandzie Chaty Magody. Szkoda, że weekend (nawet ten wydłużony) kończy się tak szybko... A jak Wam minęła majówka?

sobota, 26 marca 2016

Wielkanoc

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy,
życzę Wam 
spokoju, wiary i nadziei, 
radosnych spotkań rodzinnych i smacznego święconego. 
Pięknych Świąt!






Iwojko! Gdy tylko zobaczyłam te baranki, od razu pomyślałam o Tobie i Twojej dekoracji sprzed lat :D

środa, 16 marca 2016

Moments, czyli zatrzymane chwile

Lubicie zdjęcia w formie papierowej? Takie, które można wziąć do ręki, wkleić do albumu lub oprawić? Ja uwielbiam. Dla mnie zdjęcie cyfrowe, zapisane gdzieś na dysku, nigdy nie zastąpi tego papierowego. Zdjęć robię bardzo dużo. Właściwie prawie nie ma dnia, żebym rozstawała się ze swoim aparatem. Zdjęć na dysku komputera mam więc setki tysięcy. Oczywiście trudno je wszystkie wywołać. Ale przynajmniej od czasu do czasu, te najlepsze, najcenniejsze, najciekawsze…  
Ostatnio zrealizowałam swoje plany i w końcu mam trochę zdjęć w formie wydruków, a pomógł mi w tym PROJEKTOGRAM.


PROJEKTOGRAM to aplikacja umożliwiająca wywoływanie zdjęć w formie kwadratów instaClassic, plakatów, czy fotografii na różnych przedmiotach. Ja wybrałam kwadraty w dwóch formatach (6cm x 6 cm i 10 cm x 10 cm) oraz tzw. fotoramkę. Zdjęcia są świetnej jakości – nie mogę się nimi nacieszyć i ciągle je przeglądam i dotykam (bo są wręcz aksamitne!).


Myślę, że takie zdjęcia są bardzo ciekawą formą dekoracji wnętrza – wyeksponowane choćby w formie galerii na ścianie. Ja zaaranżowałam z ich pomocą kąt do pracy, który przeszedł sporą metamorfozę.

A w głowie kłębią mi się już kolejne pomysły, jak takie zdjęcia jeszcze wykorzystać… 




Ta ładna, masywna ramka z eleganckim passe-partout to też PROJEKTOGRAM.







*à propos zdjęć - czy nie wydaje się Wam, że blogger ostatnio mocno psuje jakość wstawianych zdjęć? (zupełnie inaczej wyglądają, gdy się je otworzy w nowym oknie, powiększone)

środa, 24 lutego 2016

Coś dla podniebienia

Co powiecie na ciasto bananowe z czekoladą?
Zainspirowana przepisem Pawła Małeckiego na takież muffiny, upiekłam ciasto w keksówkach. 






Na dwie niewielkie keksówki wykorzystałam:
1,5 banana,
50 g roztopionego masła, 
75 g cukru trzcinowego,
1 jajko,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
130 g mąki tortowej pszennej,
po 25 g czekolady mlecznej i deserowej,
cukier waniliowy;

Banany rozdrabniamy w misce za pomocą blendera, dodajemy roztopione masło i mieszamy.
Czekoladę siekamy drobno, a jajko ucieramy z cukrem za pomocą miksera na puszystą masę.
Do bananów przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, czekoladę, jajko ubite z cukrem i cukier waniliowy. Mieszamy. Nakładamy do papilotek do 3/4 wysokości. Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez około 25 minut. 

Smacznego!