poniedziałek, 28 listopada 2016

Bo święta za pasem...

Magiczny czas Świąt Bożego Narodzenia wymaga specjalnej oprawy. Pięknych dekoracji stołu i tego co wokół niego. Aranżowanie przestrzeni na święta jest zawsze wyjątkowe. Najpiękniejsze. Wraz z Moniką i Martą spotkałyśmy się właśnie po to, aby wykorzystując cudowne wytwory ich rąk (obrusy, serwety, poduszki, pledy, dywany, pufy, świeczniki.... ) przygotować świąteczne wnętrze. 

Powstału dwie stylizacje, które dla Was sfotografowałam:

W kolorach natury: 










..oraz druga, ze świąteczną kroplą czerwieni:









Która wersja bardziej przypadła Wam do gustu?

czwartek, 13 października 2016

Jeseń

Kilka osób ostatnio przywoływało mnie do porządku w kwestii postów na blogu, więc piszę. Dopiero zauważyłam, że ostatni wpis był na początku sierpnia. Wstyd, wstyd... Lato tak szybko minęło, czas pędzi do przodu i za chwilę spadnie śnieg (właściwie to mój zeszłotygodniowy wyjazd w Bieszczady pokazał, że w niektórych miejscach naszego kraju już spadł!).. 
Zostawiam Was z kilkoma obrazkami z naszego pokoju do pracy, gdzie niby niewiele zmian, ale kilka gadżetów wystarczyło, żeby miejsce wyglądało zupełnie inaczej.







Pozdrawiam zaglądających i cierpliwie czekających ;)
Elle

środa, 3 sierpnia 2016

Kocia ferajna

Nasze koty, cóż... rosną, jak na drożdżach. Jeszcze niedawno Stefcio był maleńkim kociakiem, a teraz jest z niego kawał prawie dorosłego futra. Tylko charakterek pozostał mu ten sam. I wiecznie ubrudzony w sosie nosek ;) Krysia dorównuje rozmiarami Teresce, a obie są bardzo mądrymi, niesamowicie przywiązanymi do nas kotkami. Po długiej nieobecności, o dziwo, szybko odnalazły się w naszym domu na nowo, wracając do swoich dawnych przyzwyczajeń, ulubionych miejsc i przedmiotów.
Od pewnego czasu ich ulubionym miejscem drzemek i leżakowania jest drapak-domek od Miss Paper. Niebanalna stylistyka i świetne wykonanie - takich drapaków jeszcze nie widziałam! I pomyślałam, że też powinniście o nich usłyszeć :) W końcu drapak dla kota, który może być ozdobą mieszkania, a nie szpecącą koniecznością. No i jest "trzyosobowy"! ;)











 Pozdrawiamy!
Tereska, Krysia, Stefan i Elle

niedziela, 31 lipca 2016

W domu

Po ponad dwumiesięcznej nieobecności wróciliśmy do naszego mieszkania. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej - to fakt. Stęskniłam się za naszymi białymi wnętrzami. A powroty zawsze mobilizują mnie do jakichś zmian, porządków, czy rewolucji. Też tak macie?
Zaczęłam od przedpokoju. Szafka na buty, lustro, galeria na ścianie... Nowe, duże porcelanowe uchwyty od "reGałki" w intensywnie żółtym kolorze wystarczyły, by zwykła szafka na buty wyglądała mniej banalnie. Lubię takie słoneczne akcenty w naszym domu.





Stefcio i Tereska też tu pasują ;)

Pozdrawiam
Elle

czwartek, 2 czerwca 2016

Kredens na bis

Jakoś mi ciągle nie po drodze na tego bloga... Bliżej, łatwiej i szybciej jednak na Instagram (więc jeśli tam bywacie - zapraszam i do mnie).

Ostatnie tygodnie zamieszkujemy tymczasowo na obrzeżach miasta, w domu Dziadków, więc pomyślałam, że skorzystam z okazji i pokażę kilka obrazków znanego Wam już kredensu odnowionego przez nas kilka lat temu. Wraz z kilkoma pamiątkami rodzinnymi, które idealnie się w niego wpasowały. 

Kredensu strzeże pradziadek Hipolit.
Dziś już mało kto produkuje tak piękne przedmioty użytkowe jak przed laty. 


Z pozdrowieniami
Wasza Elle

poniedziałek, 16 maja 2016

Galette z rabarbarem

Obiecałam wrzucić dziś przepis na ciasto z rabarbarem, które wczoraj upiekłam, a zdjęcia pojawiły się na Instagramie [@elle.petit.bonheur] - co niniejszym czynię.
Tzw. tarta rustykalna, czyli galette z rabarbarem komponuje się wyjątkowo dobrze.

Składniki na spód
250 g mąki pszennej tortowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru trzcinowego
140 g zimnego masła
4 łyżki zimnej wody

Nadzienie:
500 g rabarbaru (obieramy ze skórki i kroimy na kawałki)
50 g cukru trzcinowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
opakowanie cukru wanilinowego

Dodatkowo:
1 jajko (roztrzepane)
2 łyżki cukru trzcinowego
2 łyżki migdałów (pokrojonych w słupki lub w płatkach)





Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy z cukrem, siekamy masło i łączymy składniki. Dodając wodę zagniatamy ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
Pokrojony rabarbar mieszamy z cukrem, mąką ziemniaczaną i cukrem wanilinowym.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na duży okrąg, przekładamy na blachę z  pergaminem, wykładamy farsz rabarbarowy zostawiając około 4 cm brzegu, który zawijamy. Brzeg ciasta smarujemy roztrzepanym jajkiem. Całość posypujemy migdałami i cukrem trzcinowym. 
Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 200 st.C.

Życzę smacznego!

niedziela, 8 maja 2016

Lekki torcik z truskawkami

Kilka dni temu nadarzyła się okazja by zrobić taki oto tort. 



Jak?
Upiekłam biszkopt i podzieliłam go na 3 cienkie blaty. Zrobiłam lekki krem z ubitej śmietany kremówki, mascarpone i cukru pudru. Pierwszy blat posmarowałam powidłami truskawkowymi i kremem, drugi blat - kremem, na którym ułożyłam plasterki truskawek; na trzecim blacie ostatnia warstwa kremu i dekoracja z truskawek. Pozostałym kremem posmarowałam bok tortu i obłożyłam rurkami waflowymi (dzięki masie rurki przykleiły się, ale dodatkowo trzymała je przewiązana wstążeczka).

Prosty, ale pyszny i efektowny.


Pozdrawiam!

wtorek, 3 maja 2016

Nasza majówka

Zachwycona skansenem w Sanoku, dzielę się wrażeniami i zdjęciami z tej wizyty (a kto mnie choć trochę zna, wie, że uwielbiam skanseny). Ten jest wyjątkowy! To największe muzeum etnograficzne w Europie. Wyróżnia się ilością obiektów, usytuowaniem i bogatymi ekspozycjami. Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, bo tak brzmi oficjalna nazwa, prezentuje kulturę ludową czterech grup etnograficznych wschodniej części Karpat - Pogórzan, Dolinian, Łemków i Bojków oraz galicyjski rynek miejski.
Żałuję, że nie mieliśmy więcej czasu (dwie godziny to było dla nas stanowczo za mało!), a długi weekend majowy przyciągnął tu prawdziwe tłumy, co też trochę zniechęciło nas do dłuższej wizyty. 

Jeśli nie znacie tego miejsca, a będziecie w okolicy - zajrzyjcie tu koniecznie - na pewno nie będziecie żałować!














Długi weekend spędziliśmy w Bieszczadach; było pięknie, choć prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne. Udało się troszkę pospacerować po górach, zobaczyć kilka ciekawych zabytków i wypić herbatkę z przecudowną Jagodą na werandzie Chaty Magody. Szkoda, że weekend (nawet ten wydłużony) kończy się tak szybko... A jak Wam minęła majówka?